Sztuka Wolności IX: Heavy Metal vs NWO

Sztuka Wolności – Felieton propagujący teksty kultury, których twórcy, świadomie bądź nie, odwołują się do wartości bliskich libertarianom i/lub obiektywistom. Autor nie reprezentuje oficjalnego stanowiska portalu ani samego obiektywizmu, a sam felieton ma stosunkowo lekki i (na pewno) nienaukowy charakter.


W IX odcinku – dwa znane zespoły metalowe przeciwko Novus Ordo Seclorum, popularne anime przemycające słuszną filozofię, interpretacja Madoka Magica i trochę o grach RPG.

 

Muzyka ― Gamma Ray

Twórczość Kaia Hansena gościła już na łamach felietonu. Choć wczesne Helloween zapisało w historii i tradycji Heavy Metalu słuszne wartości, to jednak równie (bardziej?) ciekawym zespołem jest Gamma Ray, założony przez ww. wolnościowca w 1989 roku po odejściu z Helloween. Dwa kluczowe albumy dla libertarian to Land of the Free z 1995 (o wolności) i No World Order! z 2001 (manifest muzyczny przeciwko NWO).

 

Dethrone Tyranny

Na powyższym nagraniu live, po wstępie rzucającym rękawicę Illuminati (światowej elicie banksterów / globalistów) i ich Nowego Porządku Świata, pojawia się utwór Detronizacja Tyranii nawołujący do obalenia etatystycznego systemu śmierci. W jego tekście są metafory nawiązujące do szpiegowania obywateli, rosnącego państwa policyjnego, proetatystycznej propagandy/manipulacji i ostrzeżenia, że świat ludzki zmierza ku zagładzie i w końcu zginie, jeśli trendy nie zostaną odwrócone w stronę wolności.

 

New World Order

Podmiot liryczny utworu to jeden z Zaciemnionych* otwierający się przed swoimi niewolnikami, na podobnej zasadzie jak w minifilmie The Banker. I cokolwiek Kai Hansen miał na myśli w fragmencie:

We live inside society, our presence is unknown
We plot and we manipulate you to which way to go
Illumination comes across the world to bring an end
Intimidating silent force that puts us in command

… śpiewając o „cichej [niewidzialnej] sile, która utrzymuje nas przy władzy”, w rzeczywistości tą „siłą” jest w gruncie rzeczy dobrowolne podporządkowanie się ludzi autorytetowi władzy. Angielskie słowo oznaczające „rząd” to government. Wystarczy podstawowa znajomość angielskiego i łaciny, aby rozbić słowo na govern-ment i odczytać jego ukryte w języku znaczenie -> govern = zarządzać/kontrolować, ment = umysł. Państwo z samej semantyki definicji to po prostu kontrola umysłu.

Tyrana nie musimy zwalczać ani zabić. Unicestwi się sam, byleby tylko kraj nie chciał mu dłużej służyć. Nie chodzi o to, by czegoś go pozbawić, ale o to, by niczego mu nie dawać. Nie trzeba, aby kraj zabiegał o coś dla siebie, wystarczy, jeśli nie będzie robił niczego przeciw sobie. Tak więc to same narody pozwalają czy może raczej każą się gnębić, jako że uniknęłyby tego, gdyby nie chciały więcej służyć. Lud sam oddaje się w niewole i podrzyna sobie gardło; mogąc wybrać poddaństwo albo swobodę, odrzuca wolność i przyodziewa jarzmo; przystaje na niedole, czy raczej jej szuka (…). Gdyby bycie wolnym było jakąś fatygą, wówczas nie śmiałbym naciskać; nawet jeśli tym, co lud powinien mieć na względzie, są jego prawa naturalne i, by tak rzecz, powrót od zwierzęcości do ludzkości. Nie oczekuję jednak od niego aż takiej odwagi; wiem, że przekłada on bezpieczne życie w nędzy nad płochą nadzieję na życie zgodne z oczekiwaniami. Jednakże! Jeśli gwoli dysponowania wolnością wystarczy jej pragnąć, jeśli potrzeba do tego jedynie zwykłej chęci, to czy znajdzie się na świecie naród, który sądziłby, że płaci za drogo, nabywając ją tylko za sprawą prostego życzenia. – Étienne de la Boétie

*Janusz Korwin-Mikke, podczas kryzysu imigracyjnego, stwierdził słusznie, że globaliści uznający się za Oświeconych (Illuminati) powinni być raczej nazywani Zaciemnionymi.

 

Rebellion In Dreamland

Freedom for us all! ― tym okrzykiem zaczyna się magnum opus Gamma Ray (w oryginale trwa 9 minut) wzywający do anarchistycznej rewolucji. Dlaczego anarchistycznej? Ano: here in dreamland we will not obey the masters, a więc „raj”, o którym Hansen śpiewa, to nic innego jak anarchia (z grec. an = bez, arche = władców).
Have no fear, Rebellion is here!

 

To nie koniec wolnościowych treści w tym zespole, np. na moim ulubionym albumie Gamma Ray, Somewhere Out in Space jest utwór o anarchistycznej utopii (coś podobnego doliny Johna Galta, tylko w wersji mistycznego fantasy) pt. Valley of the Kings (Dolina Królów = Suwerenów). Złote lata zespołu to 1995―2001 + wyjątkowo utwór Avalon  z ostatniego albumu (Empire of the Undead ― 2014).


Muzyka ― Megadeth

Dave Mustaine (wokalista Megadeth) znany jest z śpiewania o Nowym Porządku Świata i innej tematyce spiskowej. Zaczyna w 1990 roku albumem Rust in Peace i utworem Hangar 18 o Strefie 51, następnie pojawiają się takie takie jak: United Abominations (2007), Endgame (2009) inspirowany filmem Alexa Jonesa o tym samym tytule czy Th1rt3en (2011) o trzynastu najbogatszych rodzinach bankierskich. Black Sabbath również nagrali album pt. 13, ale o tym zespole będzie w następnej części. W ramach felietonu skupimy się głównie jednak na przesłaniach antypaństwowych w muzyce Megadeth.

 

Symphony of Destruction

Symfonia Destrukcji  to jeden z najbardziej znanych i rozpoznawalnych utworów w całym Heavy Metalu, dzięki potężnym, charakterystycznym riffom. Cieszyć nas powinien natomiast fakt, że pod tekstem dzieła mógłby podpisać się każdy libertarianin. Dave opisuje, jak zwykli ludzie, przez etatystyczne czary mary/rytuały, zostają zamienieni w „bogów na Ziemi” (polityków/urzędników), których obowiązują inne prawa niż wszystkich pozostałych ludzi. Natomiast refren traktuje o naturze współczesnej polityki z perspektywy manipulowanego społeczeństwa:

Just like the Pied Piper
Led rats through the streets
We dance like marionettes
Swaying to the symphony of destruction.

 

Washington Is Next!

Sen o drugim Rzymie, tysiącletniej Rzeszy i wiecznym amerykańskim Imperium musi się w końcu skończyć (np. przez cykl koniunkturalny..) ― tak o to Waszyngton będzie następny!. Podmiot liryczny buntuje się przeciwko Novus Ordo Seclorum, w tym przeciwko metodom budowania tego porządku i jego objawom, takim jak: niszczenie rozumu przez media, państwową edukację i dotowaną przez państwo „sztukę”; niszczenie zdrowia przez przemysł farmaceutyczny i kontrolowaną przez państwo i korporacje „służbę” zdrowia; promowanie wojny, seksu i przemocy w kulturze (ze zwróceniem uwagi na negatywny wpływ na dzieci); niszczenie lokalnych kościołów; rozbijanie rodziny; ośmieszanie autorytetów/usuwanie wszelkich świętości.

 

Złoty okres Megadeth to albumy z lat 1986―1992, chociaż ostrzegam, że Dave Mustaine nie poleca słuchać utworu The Conjuring z tego okresu, gdyż „użył w nim czarnej magii” [1]. Zwracam jeszcze szczególną uwagę na utwór – Peace Sells będący antywojennym buntem przeciwko etatystycznemu systemowi.


Pomniejsze tematy:

> Serie Fallout  i Dragon Age.

Czytelnik Sztuki Wolności Piotr Starczewski stwierdził w komentarzu, że w serii gier Fallout można odnaleźć treści liberalne/wolnorynkowe. Podlinkował również video o tym.
Sprawdziłem to, biorąc na warsztat Fallout IV, i  ― choć zmuszałem się do przejścia tej gry, a tym samym jej nie polecam ― muszę przyznać, że jest tam „opcja libertariańska” – Railroad. A najbardziej prawe zakończenie do wyboru można opisać jako „ostateczne rozwiązanie kwestii etatystów”.

Z innych ciekawostek growych:
1. W grze RPG Dragon Age: Origins jedną z opcji ideowych w konflikcie na temat statusu prawnego magów jest libertarianizm. Polega on na zostawieniu magów w spokoju, uwolnieniu ich od państw w państwie, czyli zakonów, w których przetrzymywani są jak w więzieniu. Argumenty, które są stosowane w tej grze do obrony antagonistycznego stanowiska, to kalka jeden do jednego argumentów przeciwko anarchii, z możliwością wystąpienia wszech-chaosu na czele. Druga część serii ― Dragon Age II ― jest w większości zbudowana dookoła tego konfliktu. Nie nazwałbym jednak tej serii gier libertariańską, ale również nie proetatystyczną. Specyfiką gier RPG jest to, że wybory moralne zależą od gracza, a droga bardziej wolnościowa jest w Dragon Age II dostępna i nie jest nadmiernie demonizowana.
2. Przemysław Wipler polecał wszystkim graczom trylogię Mass Effect (nawet Korwinowi), ale stanowczo odradzam pierwszą część z kilku powodów (głównie jakościowych), zalecając przechodzenie od drugiej. Seria jest na pewno proindywidualistyczna, gdyż np. głównymi wrogami w niej są różnego rodzaju kolektywiści (co ciekawe, w świecie przedstawionym cechą charakterystyczną rasy ludzi jest ich wyjątkowa różnorodność) oraz bezkompromisowo prodeontologiczna, w postawie moralnej, w zakończeniu części trzeciej. Ta gra to również świetny test swojej moralności w szerokiej gamie decyzji mniejszej i większej wagi, nawet jeśli libertarianizm w niej nie występuje. Poza tym Mass Effect 2-3 to po prostu najlepsze gry komputerowe, jakie dotychczas powstały.

 

> Interpretacja Madoka Magica z SzW-V (dla tych co obejrzeli anime)

 


 

Anime – Tengen Toppa Gurren Lagann (filmy)

Opis TTGL w czterech słowach ― bajka z mocnym przytupem. Seria (27 odcinków) została skondensowana w dwóch filmach kinowych (wycinając większość niepotrzebnych, infantylnych zapychaczy), tak aby dało się to anime oglądać, kiedy nie jest się już nastolatkiem. Gdyby Gainax tego nie zrobili, to TTGL nie pojawiłoby się w felietonie. Pierwszy film (Gurren-hen) traktuje o rewolucji przeciwko systemowi utrzymującemu siłą sztuczną pułapkę maltuzjańską na całej planecie. [Lekki spoiler] Zawczasu ostrzegam, że nie ma w tym anime żadnych treści czysto libertariańskich, gdyż np. rewolucja kończy się zbudowaniem własnego państwa przez rewolucjonistów. Chociaż są tam ukazane poważne wady wynikające z podjęcia takiej decyzji [koniec spoileru]. Natomiast to drugi film (Lagann-hen) jest najciekawszy, nie tylko ze względu na odwzorowanie kompozycji utworu Stairway to Heaven Led Zeppelin, lecz także dlatego, że główny bohater jest w nim awatarem / symbolem indywidualizmu, który walczy przeciwko awatarowi kolektywizmu zamanifestowanym w… „czymś”. Anime całościowo, na poziomie metaforycznym i poziomie wartości, ma prosty przekaz: kolektywizm jest szklaną ścianą, która uniemożliwia jednostkom rozwój, a tym samym zakłóca wzrost całej cywilizacji. Polecam wszystkim, a jeśli ktoś ma nastoletnie dzieci* i chce pokazywać im dobre „prawicowe bajki”, to tym bardziej.

Morał z TTGL: jeśli ludzkość (w agregacie) opuści swoje intelektualne dzieciństwo [pierwszy film] i przyjmie uniwersalną moralność indywidualnych praw, to sięgnie gwiazd [drugi film].

Do dziewiątego roku życia byłem socjalistą. Podobno każdy za młodu powinien nim być, potem mądrzeje ― Janusz Korwin-Mikke

*Tylko antynatalizm ;}


Chcesz wspomóc felieton? Znasz jakieś libertariańskie/obiektywistyczne dzieło? Możesz poinformować w komentarzu o jego istnieniu. Może jakąś wolnościową powieść sci-fi/fantasy? Możesz ją opisać/polecić/zredagować w komentarzu (bądź wysłać do autora przez fb), by dać sobie szansę na opublikowanie twojej notki, pod twoim nazwiskiem, w następnej części. Akceptuję również recenzje i opisy dzieł, które już były na łamach Sztuki Wolności.

Adam Danisz

Paleolibertariański anarchomonarchista. Miłośnik obiektywizmu, heavy metalu, nauk politycznych, wolnościowej sztuki, historii ideologii oraz Austriackiej Szkoły Ekonomii.

Więcej tekstów


Facebook

Może spodoba Ci się również...