Platon: ojciec państwa totalitarnego

Oryginał: Richard M. Ebeling, Plato: Father of the Totalitarian State
Tłumaczenie z języka angielskiego: Bartosz Biniek
Redakcja językowa i korekta: Dawid Jaromoluk


Platon na temat podziału pracy i rozmiaru państwa-miasta

Dla Platona (428−348 p.n.e.) przyczyną powstania społeczeństwa jest niezdolność jednostek do samowystarczalności; nie posiadają one wystarczających umiejętności, aby zaspokoić potrzeby swoją własną pracą. Każdy człowiek posiada specyficzne i przyrodzone zdolności czyniące go lepszym w niektórych kwestiach od innych. Dzięki specjalizacji w zadaniach członkowie społeczeństwa są w stanie poprawić swoje warunki materialne  produkując te dobra oraz świadcząc te usługi, w których dostarczaniu są najzdolniejsi, aby następnie  wymieniać się nimi na inne produkty z innymi ludźmi postępującymi w ten sam sposób.

Argumentacja Platona na rzecz podziału pracy nie jest oparta na efektywności specjalizacji − jego uzasadnienie ma charakter etyczny. Powołując się na naturę ludzkich jednostek oraz ich umiejętności – Platon przekonywał, że każdy człowiek powinien zajmować się tym, co jest dla niego „naturalne”, a kiedy to robi, spełnia swój obowiązek czynienia „tego, co najlepsze dla jego natury”, co oznacza, że czyni to, co „dobre”.

Platon zakładał, że podstawową potrzebą ludzką jest pożywienie, schronienie oraz odzienie. W myśl jego wyobrażeń państwo-miasto musiało posiadać własny podział pracy na tyle zaawansowany, aby pomieściło dostateczną liczbę obywateli z różnymi umiejętnościami i zdolnościami oraz  zagwarantować, że podstawowe ludzkie potrzeby zostaną spełnione.

Jeden z uczniów Platona zapytał swojego mistrza: „czy nie byłoby to zaledwie »miasto świń«?”.

Platon przyznaje, że jeśli państwo-miasto ma zaspokoić zarówno najprostsze ludzkie potrzeby, jak i potrzeby „wyższe” − związane z bardziej wyrafinowanymi aspektami życia − to koniecznym jest, aby rozszerzało się do rozmiaru umożliwiającego życie odpowiednio dużej populacji oraz posiadało terytorium i surowce potrzebne do zaspokojenia „wyższych” potrzeb. Ta sama zasada dotyczyć  ma innych suwerenów; w rezultacie konflikty między państwami-miastami stają się koniecznością jako skutek dążeń jednych państw do odebrania tego, co znajduje się w posiadaniu innych polis. Wojna jest zatem nieunikniona, aby uchronić siebie przed konkurencyjnymi państwami-miastami oraz  pozwolić na rozrost populacji, terytorium oraz surowców na rzecz „wyższego”, bardziej luksusowego życia. Każde państwo-miasto potrzebuje w swojej strukturze  społecznej jednostek zdolnych i wyszkolonych do obrony i podboju terytoriów oraz zdobywania surowców i pętania niewolników − to właśnie wojownicy umożliwią pozostałym członkom społeczeństwa wykonywanie swoich obowiązków.

 

Platon i komunistyczna straż

Państwo-miasto potrzebuje warstwy społecznej utworzonej ze „strażników” lub „wojowników”, jednak to rodzi kolejny problem. Jak stwierdza Platon: „co zapewniałoby ochronę państwa-miasta przed strażnikami, którzy pragną zwrócić się przeciw tym, których życia, dóbr i potrzeb mają chronić? Co jest w stanie ochronić obywateli przed przemocą strażników?”.

To doprowadziło Platona do krytyki własności prywatnej. Tam, gdzie jednostkom wolno posiadać własność, twierdzi Platon, istnieje żądza posiadania i dóbr materialnych. W siłę rośnie nie dobro ogółu społeczeństwa miasta, lecz egoistyczne pragnienia indywiduów, jeśli jednostkom wolno  pozyskiwać i posiadać własność.

Dla Platona istnieje pewna hierarchia wartości: „dusza”, „ciało” i „dobra” − w tej właśnie kolejności. Państwowy strażnik mający prawo posiadania własności jest podatny na pokusy, dlatego ulega pragnieniu podążania za tym, co „najmarniejsze” − zamiast za tym, co „najświetniejsze” w człowieku − pożąda  dóbr materialnych, lecz zapomina o „prawdzie” i „cnocie”. Dlatego  w idyllicznej wizji platońskiej republiki strażnicy musieliby zrzec się materialnego posiadania: żyliby oni we wspólnych koszarach, dzieliliby się posiłkami, ich odzienia byłyby skromne i podobne do siebie, dzielono by  też między sobą kobiety, a strażniczkom  odbierano by dzieci wkrótce po narodzinach, aby uchronić matki przed egoistycznym przywiązaniem do potomstwa.

Platon twierdzi, że środowisko społeczne, polityczne i ekonomiczne to instytucje, w których mężczyźni żyją i pracują  (determinuje to ich zachowanie). Wystarczy zamienić społeczne i ekonomiczne instytucje (w tym przypadku własność prywatną na komunalne współposiadanie i współużytkowanie) i można przeobrazić egoistyczne jednostki w ludzi zainteresowanych dobrem bliźnich.

Konkluzja Platona jest taka: jeśli odbierzesz człowiekowi możliwości i prawo do zdobywania oraz posiadania własności prywatnej i dóbr materialnych, to jego zainteresowanie własnym interesem i pragnieniami zaniknie − zamiast tego ludzie będą przyjmą za cel  jedynie poprawę bytu wszystkich członków społeczności zaangażowanych w komunalną własność.

W umyśle Platona nie zawiera się zatem żaden inwariantny element, element niezmienny ani stała „ludzka natura”. Wystarczy zmienić społeczne instytucje, a można zmienić system wartości danego człowieka.

 

Ideał republiki platońskiej jako społeczeństwa nakazu

Zgodnie z ideałem platońskiego państwa istnieją rządzeni i rządzący. Jedną z powinności strażników jest asystowanie przy decydowaniu o pozycji danej jednostki w społeczeństwie.

Istotnie: każdy aspekt życia dowolnej jednostki ma być kontrolowany i kierowany przez państwo. W pewnym momencie Platon stwierdza:

Podstawową zasadą jest, że nikt − ani mężczyzna, ani kobieta − nie powinien być pozostawiony bez nadzoru ani też nie powinien nikt − czy to w pracy czy w czasie wolnym − rozwijać w sobie nawyku działania w pojedynkę i z własnej inicjatywy, lecz powinien żyć zawsze − czy to w czasach pokoju czy też wojny − z oczami utkwionymi nieustannie w swojego przywódcę i podążać za nim.

Krajowa gospodarka ma być z kolei ściśle determinowana i kontrolowana przez władzę. Platon pisał:

Ustawodawcy muszą konsultować się z ekspertami w każdym aspekcie handlu detalicznego, a na ich spotkaniach zobowiązani są oni rozważać, jakie standardy zysków i kosztów przynoszą umiarkowany dochód handlarzowi, a gdy już zostaną rozpatrzone, to muszą zostać spisane, sami kupcy oraz sprzedawcy zobowiązani są zaś do polegania na włodarzach rynkowych, miastowych lub wiejskich, z których każdy ma działać w swoim zakresie.

Wszelki handel, biznes i wytwórstwo zarówno w konkretnym polis, jak i w innych państwach-miastach musi być kontrolowany i regulowany przez owe jednostki terytorialne. Nie byłoby żadnego swobodnego przepływu ludzi z miasta do miasta. Groziłoby to, jak twierdzi Platon, mieszaniem się kultur, co mogłyby podważyć „dobrą wspólnotę politycznąˮ rządzoną przez właściwe prawa.

Ktokolwiek wysłany poza granice polis, aby poznawać działania ludzi w innych miastach i zdobywać wiedzę, która może być użyteczna dla jego własnego państwa-miasta, powinien  mieć więcej niż pięćdziesiąt lat i zdobyć poparcie władz państwowych. Taki człowiek musiałby być „wysoce zasłużonym” i „nieprzekupnym”, tak aby nie przesiąknął szkodliwymi doświadczeniami z zagranicznych podróży.  Platon twierdził:

 Z drugiej strony, jeśli taki wizytator wydawałby się skorumpowany po powrocie do kraju, bez względu na jego rzekomą mądrość, powinien mieć zakaz nawiązywania relacji z kimkolwiek: starym czy młodym. Jeśli spełni wolę władzy, powinien mieć prawo istnieć jako osoba prywatna, lecz jeśli się nie dostosuje, powinien zostać stracony.

Nie istnieje nic poza kontrolą państwa: ani jeden aspekt życia osobistego nie jest pozostawiony sferze prywatnej. Obejmuje to również obowiązek władzy do restrykcyjnej kontroli nad liczebnością populacji: aby utrzymać „odpowiedni” rozmiar idealnego państwa-miasta, liczba obywateli powinna wynosić pięć tysięcy czterdzieści osób − liczba wystarczająco duża, aby zapewnić odpowiedni podział pracy i dostatecznie mała, aby wszyscy się ze sobą znali.

Ponadto samo rozmnażanie się poddane byłoby gorliwym restrykcjom, aby płodzeni byli wyłącznie „silni” obywatele. Każdy populacyjny nadmiar wysyłany byłby za granicę, aby tworzyć kolonie − albo nowonarodzonych  skazywano by na śmierć.

 

Platon jako ojciec państwa totalitarnego

Z wymienionych wyżej powodów Platon bywał czasami nazywany intelektualnym ojcem politycznego i ekonomicznego kolektywizmu oraz państwa totalitarnego. W słowach Platona można odnaleźć projekty absolutnego i kompleksowego kontrolowania oraz planowania gospodarki:

Płace i ceny są ustalone przez państwo; strażnicy określają alokację populacji w systemie podziału pracy przez przydzielenie każdego człowieka do danego terytorium lub przez narzucanie ludziom ról od najmłodszych lat; wszelka krajowa i międzynarodowa wymiana handlowa oraz biznes są kontrolowane i regulowane przez państwo, tak aby były zdeterminowane przez »odpowiednie potrzeby« państwa-miasta; a wszystko, czego ludzie mogą się nauczyć i czym mogą się podzielić na temat innych społeczeństw, jest gorliwie regulowane przez państwo.

Jednostka zostaje zredukowana do bycia trybikiem w machinie platońskiego państwa idealnego.

Sławny filozof nauki − sir Karl Popper − stwierdził w dziele Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie (1945):

Nigdy nie był człowiek poważniej zaangażowany we wrogość wobec jednostki… [Platon] nienawidził jednostki oraz jej wolności […] w kwestii polityki jednostka jest dla Platona najszczerszym diabłem […] jest on zainteresowany wyłącznie kolektywem jako takim, a sprawiedliwość dla niego jest niczym innym jak zdrowiem, jednością i stabilnością kolektywnego ciała.

Wizja Platona i jego „ideał” w ostateczności stały się inspiracją i wyznacznikiem dla ogromnej części dwudziestego wieku jako państwo totalne: zarówno w komunistycznym, jak i faszystowskim wydaniu.

Autor zaprzyjaźniony

Popieramy integrację szeroko rozumianego środowiska na rzecz wolnego rynku i racjonalizmu. Autor tekstu jest naszym czytelnikiem i wyraził chęć i zgodę publikacji swojego tekstu na Obiektywizm.pl Chciałbyś coś opublikować, znalazłeś ciekawy tekst? Czekamy na kontakt!

Więcej tekstów


Facebook

Może spodoba Ci się również...