Kompletność rozumienia obiektywizmu

Można powiedzieć, że wraz z XX wiekiem skończyła się filozofia systemowa. Myśliciele – zwłaszcza filozofowie analityczni – przestali proponować całościowe i pełne wyjaśnienia struktury świata, istniejących bytów i teorii poznania. Wybrali drogę specjalizacji: analizy poszczególnych problemów i argumentów, które to często są przedmiotem niekończących się sporów. Aby nie być gołosłownym, jako przykład wystarczy wspomnieć Franka Jacksona antyfizykalistyczny argument z wiedzy – do dzisiaj, mimo że sam Jackson zmienił pogląd w tej sprawie, filozofowie debatują nad jego prawomocnością i trafnością; powstają na ten temat nawet całe książki.

Obiektywizm jako system filozoficzny

Chociaż tendencja specjalizacji w filozofii postępuje, filozofia obiektywistyczna stoi jej na przekór. Ayn Rand stworzyła relatywnie pełny oraz relatywnie zamknięty system filozoficzny; opracowała zarówno metafizykę, teorię poznania, jak i etykę, estetykę oraz filozofię społeczną i filozofię polityki. Z samego faktu, że ktoś ma określone poglądy w poszczególnych kwestiach, nie wynika – rzecz jasna – że tworzy system. Systemowość filozofii obiektywistycznej bierze się z tego, że wszystkie jej elementy łączą się ze sobą w pewną całość. Nie można mówić o etyce obiektywistycznej bez obiektywistycznej epistemologii i obiektywistycznej metafizyki; nie można mówić o obiektywistycznej filozofii społecznej i filozofii polityki bez etyki obiektywistycznej itd.

Dlaczego obiektywizm jest relatywnie zamkniętym systemem? Myślę, że z dwóch powodów: (1) na poziomie metodologicznym nie wszystkie próby argumentacji Rand mają faktyczną strukturę argumentacyjną (tj. przesłanki + wnioski w formie dedukcji); (2) na poziomie merytorycznym obiektywizm może być uzupełniany pod kątem filozofii prawa, którą Rand ledwie liznęła, a także m.in. na polu etyki normatywnej. Nie roszczę sobie prawa do posiadania wiedzy, które dokładnie i ile elementów filozofii Rand może być uzupełnionych – wystarczy, moim zdaniem, świadomość tego, że istnieją takie elementy.

Konieczne warunki dyskusji wokół obiektywizmu

Twierdzenie o systemowości filozofii obiektywistycznej uważam za niezwykle ważne. Ważne nie tylko z punktu widzenia ewentualnych krytyków filozofii Rand, ale również jej zwolenników. Weźmy dla przykładu etykę obiektywistyczną. Aby móc ją w pełni zrozumieć, nie wystarczy poznać definicje wartości, dobra i zła, szczęścia, zrozumieć wtórność pojęcia wartości od pojęcia życia. Zwolennik etyki obiektywistycznej – by być prawomocnie nazwany zwolennikiem tej etyki – musi zdawać sobie sprawę z całości nie tylko etyki, ale całej filozofii obiektywistycznej. W kontekście etyki powinien poznać definicję cnoty, a także wszystkie cnoty, o których pisała Rand. Musi wiedzieć, dlaczego są one ważne i co każda ze sobą niesie: zarówno czysto teoretycznie, jak i w praktyce. Należy, oczywiście, wiedzieć również, jak Rand definiuje samą etykę, zrozumieć, dlaczego w odniesieniu do każdej wartości należy zapytać „Dla kogo?” i „W zamian za co?”, a także – jako fundament etyki obiektywistycznej – jakiego rodzaju bytem jest człowiek, jakie jest jego miejsce w świecie oraz jakie są jego narzędzia poznania (oraz przetrwania). To z kolei przesuwa nas o kolejny poziom niżej: czym jest świat oraz z czego się składa.

Wydaje mi się, że wątpliwości stawiane przez ludzi zainteresowanych obiektywizmem (niezależnie od tego, czy nazywają siebie obiektywistami, czy jego przeciwnikami) wynikają ze względnej nieznajomości obiektywizmu jako systemu. Właśnie dlatego, że obiektywizm jest systemem filozoficznym, trudno atakować lub aprobować jedną jego część. To informacja szalenie istotna dla obu stron sporu (jak i dla osób „postronnych”). Aprobata Kowalskiego wobec twierdzenia Rand o wyższości moralnej kapitalizmu jest niewiele warta, jeśli Kowalski nie wie, skąd owa wyższość moralna kapitalizmu – na gruncie etyki obiektywistycznej – się bierze, z czego wynika. Jako drugi przykład pustej aprobaty można wymienić aprobatę wobec praw jednostki. Jeżeli Kowalski zgadza się z Rand co do praw jednostki tylko dlatego, że już wcześniej myślał podobnie (miał podobne intuicje), to nie może mienić się obiektywistą. Musi wiedzieć, jak obiektywizm uzasadnia prawa jednostki.

Chciałbym zaznaczyć, że nie chodzi mi o to, by wytykać ludziom, czy mogą się nazywać w taki lub inny sposób. Chodzi mi o to, że dyskutowanie o obiektywizmie nie ma większego sensu, jeżeli nie rozumie się jego poszczególnych części, tez oraz wynikań pomiędzy nimi (jeżeli takowe istnieją): nie jest możliwa wtedy dyskusja o obiektywizmie jako systemie.

Ta zasada w równej mierze stosuje się wobec przeciwników obiektywizmu. Nowak może wytykać etyce obiektywistycznej, że supremuje rozum – ale jego krytyka będzie pusta, jeśli nie weźmie pod uwagę obiektywistycznej wizji człowieka i obiektywistycznej epistemologii.


Zainteresowanych tematem zapraszamy do wysłuchania darmowego kursu (bardzo ciekawy pierwszy wykład!) „Understanding Objectivism” Leonarda Peikoffa

Ziemowit Gowin

Magistrant w Instytucie Filozofii UW. Interesuje się analityczną metafizyką, epistemologią, filozofią umysłu i filozofią języka.

Więcej tekstów

Może spodoba Ci się również...